Zagraniczny zaciąg? Kibicujemy, ale i czuwamy

Kiedy obserwuję sobie nasze środowisko piłkarskie i miałbym wybrać najbardziej podejrzliwych kibiców klubu w Polsce to nie mam wątpliwości, że wybrałbym Koronę Kielce. Trudno się temu dziwić, bo wiele przecierpieliśmy. Gdy do naszej drużyny przychodzi nowy zawodnik, szczególnie zagraniczny, zaryzykuję twierdzenie, że drugą najważniejszą informacją na jego temat – poza piłkarskim CV – jest przynależność menadżerska. Wśród niektórych fanów spore wątpliwości budzą nowi zawodnicy pojawiający się w klubie – bo „szrot”, bo po układzie. Chciałbym się bliżej przyjrzeć temu tematowi.

Gdy w kwietniu 2017 r. Koronę Kielce przejmował niemiecki akcjonariusz, zorganizowano konferencję prasową, na której Dieter Burdenski przedstawił swoją wizję funkcjonowania klubu. Zapowiedziano podpisanie umowy z nowym sponsorem technicznym – Pumą. Nasz MKS miał być miejscem dogodnym dla młodych, utalentowanych zawodników, którzy będą sprzedawani za dobre pieniądze. Trzon kadry mieli stanowić Polacy. Jedną z pierwszych inwestycji (?) miało być kupno autokaru od Werderu Brema. Dieter Burdenski przedstawiał się jako osoba nieuwikłana w żadne powiązania menadżerskie. Co więcej, Niemiec zapewniał, iż tylko on stoi za kapitałem, przejmującym Koronę Kielce.

Jaka była rzeczywistość – wiemy. Wypaliła tylko Puma. Poza oczywistościami, typu polityka transferowa, stawianie na Polaków, warto dodać, iż od początku 50% wykupionych akcji posiadał już Andreas Hundsdorfer, o którym na konferencji nie powiedziano ani słowa. Kwestie menadżerskie? Krzysztof Zając w wywiadzie dla Radia eM Kielce z dnia 19.04.2017 roku mówił o Burdenskim następująco:

dIETER NIE JEST IDIOTĄ. Na pewno nie będzie sprowadzał tutaj zawodników, którzy są słabsi od tych z obecnej kadry. Jeśli z kimś będziemy podpisywać kontrakt to musi on gwarantować odpowiednią jakość. Nie ma obawy o to, że ktoś zrobi sobie tu swoją stajnię. (…) Nie będzie tak, że drużyna zostanie nagle wymieniona, bo przyjadą legioniści z zachodu i będą grali. Na takie coś nie ma zgody.

Kibice Korony zostali perfidnie oszukani. Niecały rok później, jeden z menadżerów z trzech agencji menadżerskich, które w ciągu trzech lat ulokowały w Koronie kilkunastu zawodników, w ten sposób postanowił poddać weryfikacji słowa prezesa Zająca:

Gdy obserwuję ruchy związane z „nową Koroną” i czasem zastanawiam się skąd one wynikają, odpalam wtedy mój „dekalog”. Jest nim konferencja prasowa nowych władz Korony, podczas której padło wiele konkretów i zapewnień dotyczących wizji funkcjonowania Korony Kielce. Nie lubię niedomówień, ludzie piszą wszędzie, że Korona miała składać się przecież z młodych Polaków, że miało być #NoweOtwarcie, a jest #StareZamknięcie. Odpalam i sprawdzam.

Zapowiedź zatrudnienia szefa scoutingu? Zrealizowane. Paprocki? Odwołany, a w zasadzie zwolniony dyscyplinarnie. Inne zmiany, restrukturyzacja klubu? Widoczna. Likwidowanie niektórych etatów, scedowanie więcej obowiązków na jedną osobę? Łukasz Foks, Marcin Gawron, Katarzyna Dudek, Maciej Sierpień odeszli, w zamian za nich mamy Marka Mierzwę i Darię Wollenberg. Dwa etaty zwolnione, to pewnie nie koniec. Bartoszek odpowiedzialny za pion sportowy, z wpływem na rezerwy i CLJ? Stało się, widzimy zmiany w tym zakresie. Dużo zapowiedzi jeszcze jest do zrealizowania, ale nie wszystko da się zrobić w tak krótkim czasie, czekamy na dalsze efekty.

Ale teraz chciałbym się skupić na najważniejszej części tej konferencji – części o której traktuje ten tekst. Co w tym filmie słyszymy w kontekście polityki transferowej? Mówi Piotr Dulnik:

Drużyna ma być naszą inwestycją, z której chcemy uzyskać zwrot w postaci popularyzacji klubu, frekwencji, nowych sponsorów. Na dziś ta drużyna wymaga wzmocnień. (…) ma ona bazować na polakach, młodych polakach, którzy będą wzmocnieni obcokrajowcami z umiejętnościami przewyższającymi naszych rodaków.

Zerknijmy na transfery w tym okienku. Wypożyczenie młodego Rafała Kobrynia z Lechii Gdańsk z opcją pierwokupu. Dodatkowo czterech zagranicznych piłkarzy: Filipe Oliveira, Kubilay Yilmaz, Marko Pervan i Mario Zebić. A to jeszcze nie koniec. Czy można czuć się oszukanym? No raczej nie, zagraniczni piłkarze mają się wpisywać w tych „wzmacniających”. Dziś, podczas sesji Rady Miasta, prokurent Łukasz Jabłoński przyznał, że nie do końca udało się zrealizować wszystkie plany związane ze ściągnięciem Polaków, jednak możemy oczekiwać jeszcze dwóch. Pierwszy z nich – 17-letni talent, Adrian Bielka, właśnie podpisał kontrakt. Jedyny minus? Odchodzenie naszych wychowanków, ale któż parę tygodni temu mógł sądzić, że Iwo Kaczmarski i Wiktor Długosz już teraz opuszczą lub będą chcieli opuścić Koronę.

Przyjrzyjmy się bliżej zagranicznym nabytkom. Mam wrażenie, że przy ocenianiu wartości piłkarskiej zawodników, zapominamy, że nie gramy już w Ekstraklasie. Mówimy o wzmocnieniach do I ligi. Gdybym miał teraz strzelać, większość z tej czwórki może okazać się „kotami”. Filipe Oliveira? 15 występów w najwyżej klasie rozgrywkowej w Portugalii, historia w juniorach Benfiki, 110 meczów w II lidze portugalskiej. Mamy porównywać piłkarski drugi poziom kraju z Półwyspu Iberyjskiego i Fortunę I Liga? Chyba nie ma sensu. Kubilay Yilmaz? Doświadczenie w najwyższych klasach rozgrywkowych w Czechach i Słowacji, występ w Lidze Europy, transfer do najwyższej ligi w Turcji i odbicie się od niej. Czy polskie drużyny Ekstraklasy są faworytami w starciach z tureckimi odpowiednikami? Ilu ekstraklasowych Polaków odbiło się w Turcji? Marko Pervan? Łącznie prawie sto meczów na najwyższym poziomie rozgrywek w Chorwacji, Bułgarii, Albanii i Bośni. Mario Zebić? Jego CV jest najmniej efektowne, jednak ostatnie dwa lata grał już w słoweńskiej ekstraklasie. Najstarszy z tych zawodników (Oliveira) ma 26 lat. Przypominam – mówimy o wzmocnieniach do I ligi. Na papierze wygląda to nieźle, jednak jak wspomniałem wcześniej – kibice Korony mają fatalne doświadczenia z zagranicznymi zawodnikami, w tym szczególnie pochodzenia niemiecko-bałkańskiego.

Spośród 48 przeprowadzonych za niemieckiej ery transferów, aż 36 (!) dotyczyło zagranicznych zawodników. Portal weszlo.com w obszernym artykule dotyczącym prezesury Zająca podsumował wszystkie te nabytki – aż 21 z nich uznano za nieudane transfery, a 10 totalny „szrot”. Kilku z tych piłkarzy było jednak wysokiej jakości – Alomerović, Cvijanović, Kovacević, Soriano, Kacharava, Forbes, nawet Ivan Jukić. Rzecz w tym, że na żadnym z nich Korona nie zarobiła ani grosza. W Kielcach stworzono swoisty kanał przerzutowy dla zawodników o wątpliwej jakości + tych gwarantujących poziom, jednak w żadnym stopniu nie zarobek w postaci transferów gotówkowych. Zyskali tylko piłkarze i ich menadżerowie, bo dla nich Korona stała się fajną trampoliną.

Większość tamtych zawodników, którzy wybili się w Polsce poprzez Koronę, była reprezentowana przez trzy agencje, które jednak ściśle ze sobą współpracowały. Nedzad Aljić, Josip Kupreskić i Wolak Management w postaci Artura Wolskiego i Paula Grischoka. I tu pojawia się pewien zgrzyt, który „wyłapali” kibice.

Jak widać na powyższym memie, kreatywność i czujność fanów Korony Kielce nie zna granic. Trener Bartoszek zdementował już informację, iż Pervan pochodzi ze stajni Kupreskicia, jednak Zebić wstawił nawet zdjęcie z tym menadżerem. Decydujące będzie boisko, jednak – z perspektywy fana Korony – jestem w stanie zrozumieć ból, polegający na tym, że menadżerowie, którzy ubili biznes na spadku Korony, wciąż z nią współpracują. Po prostu – gdy widzisz Kupreskicia na tle herbu Korony – tego samego, który wepchał do klubu na kontrakt 2+1 takiego ananasa jak Luka Kukić – kibicom otwiera się przysłowiowy scyzoryk w kieszeni. Nigdy więcej takich wspomnień.

Wydaje mi się jednak, że teraz w przypadku zagranicznych piłkarzy jest nieco inaczej. Po pierwsze – jeśli wypalą to raczej nie odejdą za darmo. Mają kontrakty 1,5 roku z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy. Przy każdej informacji transferowej mamy pełną transparentność – wypowiedź trenera lub szefa scoutingu, Macieja Gila. Wiemy, kto bierze za te ruchy odpowiedzialność. Jestem zresztą przekonany, że sam trener Bartoszek i Maciej Gil pewnie nie spodziewali się, iż kibice Korony będą tak dociekliwi w tym względzie, rozbierając przy każdym transferze włos na czworo. Kiedyś mówiło się, że Kielce są fajnym miejscem do grania, bo jest tu dobra atmosfera i nie ma wielkiej presji, klimat do gry jest spokojny. Teraz wygląda to już chyba nieco inaczej – Kielce to miejsce, w którym chce się odbudować dobrą atmosferę, kibice oczekują awansu i jednocześnie obserwują, co się dzieje wokół klubu, by ponownie nie dać go skrzywdzić.

Podsumowując – dajmy popracować ludziom odpowiedzialnym za wynik sportowy, a pierwsza weryfikacja będzie pewnie następować latem. Jak widać, kibice czuwają i tak powinno być. Z przykrych doświadczeń możemy teraz tylko wyciągać wnioski. Może dobrym pomysłem byłby nakaz nauki języka polskiego dla zagranicznych piłkarzy, tak jak jest to w Vive? Zagraniczni piłkarze to nic nowego w Koronie, często traktowaliśmy ich jak „naszych” – Jovanović, Stano, Vuković, Mijailović, Dejmek. Byli nasi, bo mówili po polsku. Problem jest wtedy, gdy proporcje zostaną zachwiane, szatna staje się międzynarodowa, a kapitanem staje się gość, który nie czuje klimatu Korony. Jestem jednak przekonany, że sztab w postaci Maciej Bartoszek – Kamil Kuzera do tego nie dopuści.

Stranieri – kibicujemy Wam, ale rzeczywiście musicie udowodnić swoją jakość, być lepszymi od Polaków. Trzymamy kciuki, aby tak było, bo presja na Was będzie zawsze większa, niż na Grzegorzu Szymusiku, Wiktorze Długoszu czy Rafale Kobryniu. Powodzenia!

Michał Siejak
Michał Siejak
Na pierwszym meczu Korony pojawiłem się w 1998 roku i od tej pory wszystko się zaczęło... Działalność medialną wokół klubu rozpocząłem w 2007 roku, kiedy to przez 4 lata współprowadziłem portale kibiców - KoronaKielce.net i MKS-Korona-Kielce.pl, działając jednocześnie w SKKK "Złocisto Krwiści". W latach 2011-2019 tworzyłem telewizję klubową Korona TV. Teraz koroniarsko udzielam się na kanale Siejo TV na YouTube, w audycji "To My Scyzory" w Weszło FM i na portalu bandaswirow.com. Zawodowo realizuję materiały wideo dla Canal + Sport i kilku innych projektów.

Ostatnie artykuły

#WalczyszKorono 2 (wideo)

Pierwsza odsłona tej akcji zakończyła się sporym sukcesem… Mówią, że drugie części zawsze wychodzą gorzej i to zwykle odgrzewane kotlety… W tym...

Budzimy się! Czas na #WalczyszKorono 2!

Do startu rozgrywek I ligi pozostało już tylko kilka dni. Przed Koroną Kielce prestiżowe starcie z Widzewem Łódź, a my mamy wrażenie, że...

Sztuka pożegnań – pięta achillesowa w Koronie

Tekst o odejściu z Korony Mateusza „Rooneya” Bukłata okazał się być - póki co - najbardziej poczytnym w krótkiej historii www.bandaswirow.com, odbił...

Mateusz Bukłat odszedł z Korony… „Rooney” – dziękujemy za WSZYSTKO!

Mati, „Pan Bu”, „Bunio”, po prostu „Rooney”! Od 1 stycznia 2021 roku swoją 10-letnią pracę dla klubu zakończył Mateusz Bukłat - jedna...

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj