Głos trybun: Stary jestem! Samobój? – nie uznaję!

W młodych najbardziej wk… mnie to, że ja już się do nich nie zaliczam. Zdecydowanie zaczynam zgredzieć, stąd moje ciągłe zrzędzenie, ale taka kolej rzeczy. Rodzimy się i wkładają nam “pampka”, życie śmignie jak Szymusik na boku i znowu w pampersie – tym razem nie na neonatologii, a geriatrii. I tak chronos cedzi piasek w klepsydrze i ani mu na myśli spowolnić. Przykre.

Starość ma jednak swoje plusy. PESEL pod którym kryją się tajemnice naszego życia od urodzenia aż do śmierci, nie kryje w swojej rozciągłości 11 cyferek jedynie wieku. Zapisane są w nim m.in. informacje wrażliwe – wizyty u lekarza, choroby, mandaty, przewinienia karne, rozliczenia ze skarbówka, generalnie wszystko. Nic dziwnego, ze nie w smak jest podawać komuś ten numer nie wiedząc czy przypadkiem nie ma kogoś znajomego w NFZ, który sprawdzi mu w systemie czy mamy grzybicę stóp czy hemoroidy, albo w skarbówce czy zarabiamy x zł czy xxx zł miesięcznie.

Moja starość (i tu jest ten plus) podpowiada mi, że wczorajsza sytuacja na meczu Korony i fotografowanie przez jakieś „osoby fizyczne” podchodzące pod jurysdykcję zapewne „tej osoby fizycznej” biletów meczowych kibiców wraz z ich PESEL-ami na prywatne nośniki danych było przekroczeniem nie tylko dobrego smaku, ale także obowiązującego w Polsce prawa.

To było wczoraj.

47 lat temu powstała Korona. Kiszkis, Jung i ekipa. Rozbijali wszystkich w okolicy. Scyzory.

15 lat temu Korona awansowała do Ekstraklasy. Kaczmarkami, Golańskimi i Kiełbasą. Generalnie „polskimi świniami” jakby to ujął były trener Korony, czyli tłumacząc na nasze: ambitnymi i młodymi Polakami.

3 lata temu oddłużona Korona, z fajną ekipą na boisku i przyzwoitym zarówno prywatnie, ale i zawodowo Trenerem Bartoszkiem została przejęta przez Kapitał Niemiecki. Trenera zmieniono, prezesa wycofano na tylny fotel i przyszło nowe. Trener od „polskich świń” wraz prezesem o niesamowitej w ostatnim czasie popularności. Każdy zna.

Rok temu wspomnianej powyżej brygadzie L-Z udało się stworzyć skład na puchary. Wzmocnień nie było końca.

Miesiąc temu straciliśmy szanse na utrzymanie.

Wczoraj młodzież dała o sobie znać. Wspaniała gra i debiutancki gol 16-letniego Kaczmarskiego i kolejna już – trzecia bramka 17-letniego Szelągowskiego (nie uznaje samobója w Płocku jako samobój, bo znam się na piłce). Wczoraj też zagraliśmy ostatni mecz w Ekstraklasie na jakiś czas. Może na zawsze.

Dzisiaj siedzimy, wspominamy wczorajszy mecz, jaramy się młodymi i ich występem, przypominamy sobie słowa szpeca, który mówił, że nie ma młodych Polaków na odpowiednim poziomie, który pozwoliłby na ich grę w ekstraklasie, ja piszę tekst, reszta gryzie paznokcie zastanawiając się co jutro się wydarzy.

No właśnie: jutro awizowane spotkanie Rady Nadzorczej Korony. Obiecana dokapitalizacja i oczekiwana dymisja zarządu. Mam nadzieję, że się nie rozczarujemy. Punkt A oraz B obowiązkowy niczym kawa i W-zetka w „Misiu” Barei (starzy znają, młodzi niech obejrzą z rodzicami), w końcu bili się o złotą patelnię, my o złoto i krew. Dymisja przyjęta przez Radę Nadzorczą – bez żadnych prób ocieplenia wizerunku. Nikt się nie nabierze.

Za miesiąc startujemy w rozgrywkach. ESA34? 1liga? A-klasa? Dirk wie…

Za rok (a szybko zleci) zrobimy kolejny krok. Nikt nie wie do końca w jaką stronę sportowo, nie możemy jednak marketingowo zrobić kolejnego kroku wstecz, bo za nami już mur. Podobnie kibicowsko. My mamy być murem dla Korony, a nie być przez nią do muru przypartymi.

Za 3 lata mam nadzieję, że będziemy ten fatalny okres wspominali tylko i wyłącznie jako przestrogę na przyszłość.

Za 15 lat Iwo Kaczmarski i Daniel Szelągowski będą w moim wieku. Będą starzy. Zapewne blisko końca kariery piłkarskiej – tej reprezentacyjnej, ale i klubowej. Być może zdecydują się kończyć karierę w Koronie. Możliwe, że zapamietają nas – kibiców wierzących w ich umiejętności i dla nas będą chcieli do Korony wrócić. Do domu.

Miałem napisać co będzie za lat 47, ale przecież chronos! Klepsydra, starość nie radość, może kopczyk w alei „zawiedzionych”, ale przecież najważniejsze jest dziś, nawet nie jutro. Dziś jest czas młodych. Dziś się cieszymy, wspominamy, a jutro? Nikt się nie nabierze.

Doktor Nauk

Teksty, które pojawiają się w rubryce „Głos trybun” piszą kibice Korony Kielce i przesyłają na adres redakcji: glos.trybun@bandaswirow.com. Redakcja publikuje je w niezmienionej formie i nie bierze odpowiedzialności za ich treść. Autor wysyłający artykuł akceptuje regulamin i bierze za tekst pełną odpowiedzialność.

Głos Trybun
Głos Trybun
To ja - Wasz głos na tej stronie. Chcesz pogadać z innymi w szerszy sposób o przyszłości klubu? Może coś powspominać? A może tak po ludzku wkurzyła się gra jakiegoś pomocnika lub chcesz docenić postawę bramkarza? Wysyłaj tekst: glos.trybun@bandaswirow.com.

Ostatnie artykuły

Głos trybun: Kibicem się jest… A nie bywa

Mój wpis jest kulminacją ciężkiej atmosfery wokół Klubu, która doprowadziła do odejścia Trenera. Nie będę tu pisał ani od ilu lat chodzę...

Głos trybun: Korona ma łączyć, a nie dzielić

Widząc co się dzieje wokół mojego ukochanego Klubu, poczułem się zobligowany, żeby wyrazić swoje zdanie na temat ostatnich wydarzeń. Rzadko piszę teksty...

Trenerze Bartoszek – dziękujemy!

Maciej Bartoszek odchodzi z Korony Kielce. Odchodzi z niej, mimo iż tematu jego zwolnienia teoretycznie nie było. Zanim jednak o najbardziej kontrowersyjnej...

Odwaga, nie odważnik – stabilizacja mocą Korony

Korona Kielce wróciła z dalekiej podróży - tak najkrócej określiłbym ostatnie zamieszanie z plotkami dotyczącymi posady trenera Macieja Bartoszka. Przez ostatnie kilkadziesiąt...

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj