Głos trybun: Korona złamała mi rękę, ale nie serce

Lato 1990 roku. Stadion w Kielcach przy ulicy Koniewa. Drugoligowa Korona podejmuje Resovię Rzeszów. Mały chłopiec przychodzi na mecz w towarzystwie dziadka i wujka. Brak płotu przy murawie umożliwia dzieciakom z publiczności zejście aż do linii bocznej i podawanie zawodnikom piłek wybitych poza boisko. Dziadek pozwala, by jego syn sprowadził siostrzeńca na skraj murawy. Brzdąc marzy o złapaniu i kopnięciu piłki, którą grają zawodowcy…

Po chwili nadarza się dobra okazja, gdy jeden z gospodarzy odbija futbolówkę na aut. Uderzenie nie jest mocne, chociaż piłka naprawdę silnie napompowana. Zbyt szybka i twarda dla sześciolatka próbującego złapać ją w ręce, odskakuje odbita od jego nadgarstka. Malec chwyta drugą rączką za miejsce, w którym czuje gwałtowny ból. Biegnie do dziadka na trybuny, z grymasem na twarzy próbując nie płakać. Ten jest doświadczonym chirurgiem, więc już po krótkim dotknięciu nadgarstka wnuczka momentalnie diagnozuje: kość jest złamana. Zmuszeni są opuścić stadion i udać się na prześwietlenie. Diagnoza się potwierdza, dziecku zakładają szynę gipsową, a wujek przynosi potem z Koniewa, na pocieszenie, dobry wynik. Korona zwycięża 2:1.

Dziś, po trzydziestu latach, nie pamiętam już który z Koroniarzy wybijał wtedy tę nieszczęsną piłkę na aut. Pamiętam za to wiele z tych chwil, które spędziłem na tamtym starym stadionie przy ulicy, której nazwę zmieniono później na Szczepaniaka oraz na tym nowym obiekcie przy Ściegiennego. Przypominam sobie trenera Czesława Palika, czasy „Nidy Gips”, przebojowość Maćka Pastuszki, bomby Darka Kozubka, niemal niezawodne karne Jarka Paconia oraz bramkarza Krzyśka Pyskatego, krzyczącego ochrypłym głosem do swoich kolegów: „środek!”.

Bywałem i na tych udanych meczach drugiej ligi i po degradacji o klasę niżej, po wycofaniu się sponsora. Pamiętam wrzaski trenera Jacka Zielińskiego (pierwszego) dochodzące z szatni podczas przerwy po słabej pierwszej połowie w wykonaniu piłkarzy i zbawienie nadchodzące wraz z przejęciem klubu przez Kolporter Krzysztofa Klickiego. Wchodziłem wtedy w dorosłość, dziwiąc się czemu tak jest, że trzecioligowa Korona, nie awansuje od razu o klasę wyżej, w pierwszym sezonie trenera Dariusza Wdowczyka, tylko Cracovia, która tę promocję w dziwny sposób ma już „zarezerwowaną”. W kolejnych rozgrywkach Korona grała jak z nut, a te częste rzuty karne, które sędziowie dla nas dyktowali – wydawały mi się świadczyć o przewadze żółto-czerwonych nad rywalami. Dlatego gdy wybuchła afera korupcyjna, było mi bardzo wstyd. Nie przestałem jednak kibicować tej drużynie; gdy nadchodzą gorsze czasy bowiem, jeszcze bardziej interesuję się tym, co się dzieje w moim ukochanym klubie.

Nie inaczej jest teraz, mimo obecnych zawirowań wokół Korony. Skoro kibicowało się ukochanej drużynie w trzeciej lidze, to tym bardziej w pierwszej, po spadku z Ekstraklasy. Jako młody chłopak marzyłem o zostaniu dziennikarzem sportowym. Byłem nawet na stażu w kieleckiej „Gazecie Wyborczej”. Nie poszedłem jednak na studia dziennikarskie, ze względu na awersję do polityki i niecierpliwość. Nie chciałem męczyć się cztery lata aż do specjalizacji na piątym roku. Skończyłem anglistykę, co jakiś czas myśląc o dziennikarskich studiach podyplomowych. Życie napisało jednak inny scenariusz, to wujek bowiem został dziennikarzem sportowym.


Ten tekst napisałem kiedyś jako załącznik do CV, jako list motywacyjny, gdy Korona szukała pracowników do biura prasowego. Pozostał wówczas bez odzewu, teraz mam nadzieję, trafi na podatny grunt, do złocisto-krwistej braci i jeśli choć jeden kibic się uśmiechnie, jeśli choć jednej osobie zakręci się łezka ze wzruszenia, to dla mnie, kielczanina z krwi i kości, fana Korony, będzie to wielka nagroda.

Spinam klamrą te ponad trzydzieści lat, od złamanej ręki aż do, miejmy nadzieję, uradowanego serca, gdy nasz Klub wróci na właściwe tory.

Z żółto-czerwonym pozdrowieniem,
Patryk Muszyński.

Głos Trybun
Głos Trybun
To ja - Wasz głos na tej stronie. Chcesz pogadać z innymi w szerszy sposób o przyszłości klubu? Może coś powspominać? A może tak po ludzku wkurzyła się gra jakiegoś pomocnika lub chcesz docenić postawę bramkarza? Wysyłaj tekst: glos.trybun@bandaswirow.com.

Ostatnie artykuły

Szkoda, że tak późno! Krzysztof Zając nie jest prezesem Korony!

Stało się, to co stać się musiało! Krzysztof Zając nie jest już prezesem Korony Kielce! Jest to konsekwencja czwartkowego przejęcia klubu przez...

W czwartek Korona będzie w rękach miasta. Prezydent Wenta wytypował niespodziewanego prezesa

Wydaje się, że Korona Kielce już za chwileczkę, już za momencik będzie w rękach miasta. W czwartek nastąpi oficjalne podpisanie umowy sprzedaży...

Mecz Pucharu Polski z Arką przełożony, ale Korona już trenuje

Sytuacja epidemiczna w Koronie Kielce powoli wraca do normalności. W środę drużyna wznowiła treningi po 10-dniowej kwarantannie. Z oczywistych względów nie odbędzie...

We wtorek to już na pewno… Będzie kibic zadowolony

To, co miało wydarzyć się w środę, stanie się w przyszły wtorek - takie zapewnienia płyną do nas z kieleckiego ratusza. To...

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj