Głos trybun: Korona ma łączyć, a nie dzielić

Widząc co się dzieje wokół mojego ukochanego Klubu, poczułem się zobligowany, żeby wyrazić swoje zdanie na temat ostatnich wydarzeń. Rzadko piszę teksty dłuższe niż dwa zdania, dlatego też proszę o wyrozumiałość i z góry przepraszam za brak spójności stylistycznej w tym wywodzie.

Najpierw krótkie przedstawienie istoty problemu. Maciej Bartoszek rozwiązał kontrakt za porozumieniem stron i nie jest już trenerem pierwszej drużyny.

Nieco ponad tydzień wcześniej pojawiły się informacje, że trener jest lub zaraz będzie zwolniony (najpewniej przed meczem z Jastrzębiem), a klub właśnie podpisuje nowego trenera. Informacje te zostały zdementowane przez prezesa Klubu.

Trener piłkarski to taki zawód, że jeśli nie idzie, jeśli notorycznie nie punktujesz, jeśli nie widać żadnego progresu, to musisz liczyć się z tym, że możesz stracić swoje stanowisko. Sympatie lub ich brak nie mają tu nic do rzeczy. Sam gram w amatorskiej drużynie w A-klasie. Mieliśmy wspaniałego trenera, oddanego klubowi człowieka, ale nie było wyników. Musieliśmy się z nim pożegnać, żeby iść do przodu. Na odchodne zapewniał, że zawsze będzie nam kibicował i głęboko ufam, że tak samo jest z trenerem Bartoszkiem.

Teraz parę słów odnośnie samego trenera. Postać ikoniczna w Kielcach. Poza tym, że jest człowiekiem charyzmatycznym, otwartym i dał się poznać, jako osoba nieunikająca kontaktu z kibicami, to przede wszystkim jest człowiekiem, który ma ogromny sentyment do Korony. Tego odbierać mu nie wolno. Zrobił naprawdę dużo, by Korona przeżyła swój kryzys. Poświęcił dużo więcej niż musiał. I za to będzie miał wśród kibiców dozgonny szacunek. 

Jeśli natomiast chodzi o całe zamieszanie związane ze zwolnieniem trenera, to mam tego już serdecznie dość. I myślę, że nie tylko ja. Nie podoba mi się wiele aspektów sprawy. A najbardziej wzajemna nagonka dwóch obozów, o których wspominałem w audycji „To My Scyzory”. Wiadomo, że zawsze zdania na temat tego typu decyzji będą podzielone. Jedni będą zadowoleni bardziej, inni mniej, jeszcze inni kompletnie takich decyzji nie zrozumieją. Ale „jechanie” po prezesie za to, że rozwiązał umowę z trenerem, który nie osiąga wyników i z meczu na mecz oddala się od wspólnie założonego celu sportowego jest moim zdaniem zdecydowanym nadużyciem. Nikt nie dał jeszcze możliwości wyjaśnienia decyzji, ale mamy już Zająca 2.0, kolejny prywatny folwark, itd. To jest przesada. I nie staję tu w roli adwokata prezesa, bo uważam, że potrafi i powinien sam wyjść z tej sytuacji.

Jednocześnie nie kupuję argumentu, że przed drużyną został postawiony cel nierealny. Nie wierzę i nigdy nie uwierzę w to, że trener Bartoszek dał sobie wcisnąć transfery, których nie chciał i przyjął cel z góry narzucony bez słowa sprzeciwu. Nie. To nie ten typ człowieka. Jeśli wewnętrznie by się z tym nie zgadzał, to nie podejmowałby się tej misji. I tu pojawia się kolejny problem. Skoro cele założone w porozumieniu pomiędzy pionem zarządczym, a sportowym były wg nich realne, to co nie zagrało, że po 3 meczach nie udało nam się do niego zbliżyć, a wręcz mocno się od niego oddaliliśmy? Szybko tylko przypomnę, że przed przerwą mieliśmy 6 pkt straty do miejsca barażowego, jeden zaległy mecz do rozegrania i przed sobą intensywny okres przygotowawczy wraz z założeniem wzmocnienia pierwszej drużyny na strategicznych pozycjach. Po okresie przygotowawczym trener sam wypowiadał się, że jakościowo drużyna jest dużo silniejsza i możemy walczyć o zwycięstwo z każdym. Na boisku, mimo wielu braków, również było widać poprawę pod kątem jakości gry. Na papierze mamy naprawdę mocną pakę i nie uważam, że powinno się z tym dyskutować. Jednak coś nie zagrało. Nie zagrało w pierwszym meczu, nie zagrało w drugim i nie zagrało w trzecim.

I teraz pytanie, czy zagrałoby w czwartym, gdyby trener Bartoszek prowadził ten mecz przeciwko Puszczy? Wysnułem ostatnio taką hipotezę, że być może problem siedzi w głowach piłkarzy. Może istniały również jakieś okoliczności pozasportowe, o których opinia publiczna nie została poinformowana? Zgodnie z tym, co powiedział trener, decyzja była trudna, ale miał na nią jakiś wpływ. Być może on sam czuł, że coś się wypaliło? Że już nie będzie w stanie pomóc Koronie? Nie wiem. Niepokoi mnie natomiast zerojedynkowe ocenianie każdego ruchu. Jestem w pełni świadomy, że po ostatnich 3 latach równi pochyłej wszyscy jesteśmy bardziej czujni. Ale naprawdę, zanim zostanie wygłoszone oskarżenie w kierunku kogokolwiek, można weryfikować pewne informacje. Mógłbym tu teraz naprawdę mocno popłynąć, ale nie o to chodzi. Nie odbieram nikomu prawa do wyrażania swojej opinii. Nie to mam na celu. Proszę tylko o rozważne dobieranie słów w postach i komentarzach, bo to naprawdę nikomu nie służy. Jak powiedział Maciej Bartoszek, Korona ma łączyć a nie dzielić. 

Jeśli będziemy paprać się w szambie wzajemnych oskarżeń i animozji, bo ktoś nie został wysłuchany, bo inny postąpił nie tak, jak wg mnie jest dobrze, to nigdy nie wyjdziemy z tego gówna. Wydawało się, że jest już lepiej. Że w kibiców wstąpiły nowe siły. Że jest nadzieja na to, by wreszcie odbudować modę na Koronę. Po ostatnich wydarzeniach widzę, że do tego jeszcze bardzo długa droga.

Jeśli ktoś poczuł się urażony tym tekstem, to przepraszam. Musiałem gdzieś wyrzucić swoje emocje. Boli mnie jako kibica to, że mimo tytanicznej pracy wielu osób, pewne rzeczy trudno zmienić. Liczę na to, że Korona będzie jednak częściej łączyć, a nie dzielić. I tym życzeniem zakończę moje refleksje.  

Mikołaj Kęczkowski


Teksty, które pojawiają się w rubryce „Głos trybun” piszą kibice Korony Kielce i przesyłają na adres redakcji: glos.trybun@bandaswirow.com. Redakcja publikuje je w niezmienionej formie i nie bierze odpowiedzialności za ich treść. Autor wysyłający artykuł akceptuje regulamin i bierze za tekst pełną odpowiedzialność.

Głos Trybun
Głos Trybun
To ja - Wasz głos na tej stronie. Chcesz pogadać z innymi w szerszy sposób o przyszłości klubu? Może coś powspominać? A może tak po ludzku wkurzyła się gra jakiegoś pomocnika lub chcesz docenić postawę bramkarza? Wysyłaj tekst: glos.trybun@bandaswirow.com.

Ostatnie artykuły

Paweł Golański wraca do Korony!

Paweł Golański, po 6 latach przerwy, wraca do Korony Kielce! Tym razem w roli dyrektora sportowego - "Golo" będzie odpowiedzialny za wizję...

Głos trybun: Kibicem się jest… A nie bywa

Mój wpis jest kulminacją ciężkiej atmosfery wokół Klubu, która doprowadziła do odejścia Trenera. Nie będę tu pisał ani od ilu lat chodzę...

Głos trybun: Korona ma łączyć, a nie dzielić

Widząc co się dzieje wokół mojego ukochanego Klubu, poczułem się zobligowany, żeby wyrazić swoje zdanie na temat ostatnich wydarzeń. Rzadko piszę teksty...

Trenerze Bartoszek – dziękujemy!

Maciej Bartoszek odchodzi z Korony Kielce. Odchodzi z niej, mimo iż tematu jego zwolnienia teoretycznie nie było. Zanim jednak o najbardziej kontrowersyjnej...

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj