Droga na Narodowy

Stare ludowe mądrości głoszą, że szczęściu trzeba pomagać. Nie jestem w stanie wskazać, w którym momencie Korona pomogła swojemu szczęściu, bo że dotknął nas niezły fart – nie ma żadnych wątpliwości. Nie ma też żadnych w stosunku do faktu, że nie zasłużyliśmy sobie na awans do następnej rundy Pucharu Polski. Jeśli znajdujesz stówę na ulicy, to nie zastanawiasz się nad swoimi zasługami, tylko idziesz ją mniej bądź bardziej rozsądnie wydać.

Dlatego nie bardzo rozumiem niektóre głosy mówiące o wstydliwym awansie i podśmiewające się z piłkarzy. Awans to szansa i trzeba z niej skorzystać. Sportowo na dziś nie zasłużyliśmy, ale umówmy się, że ta dość kompromitująca wpadka, obciąża jeszcze stare, na szczęście ustępujące rządy. Proces rozkładu i związanej z nim przebudowy sprawił, że zagraliśmy tak, a nie inaczej. W październiku możemy być już na zdecydowanie innym etapie i fakt odpadnięcia z niżej notowaną drużyną, nie przekreśla naszych szans po tej nieco fartownej korekcie.

A jesteśmy na takim etapie, że trzeba brać, co dają. Każdy dodatkowy mecz o stawkę, każda opcja zrobienia jakiejkolwiek kasy, to szansa, na którą po prostu nie wypada kręcić nosem.

Każdy, kto słuchał moich transmisji wie, że lubię powtarzać – “W piłce jak w życiu – balans szczęścia i pecha zawsze wychodzi na zero”. Kiedyś w podobnie kompromitujący sposób co kaliszanie, odpadliśmy z tych samych rozgrywek, na czym skorzystała Wda Świecie. Dziś los przychodzi do nas z otwartymi rękoma i oddaje to, co zabrał, a w zasadzie to, co zabraliśmy sobie sami. Zasady są jasne – wtedy złamaliśmy je my. Tym razem zrobił to Kalisz i tak samo za to zapłaci.

Nie ma się z czego śmiać, trzeba kibicować kierunkowi, w którym idzie zespół, bo w październiku możemy być dużo silniejsi i może ten podarunek od ekipy Ryszarda Wieczorka otworzy nam drogę do jakiejś fajnej przygody. Wstającemu z kolan klubowi bardzo przydałaby się nowa “Droga na Narodowy”.

Mateusz Żelazny
Mateusz Żelazny
Niektórzy znają tylko mój głos, inni kojarzą mnie z wizji. Każdy jednak wie, że mam żółto-czerwone serce. Od prawie dekady komentuję mecze Korony na antenie radia eM. Od 2017 roku ponownie pracuję w Telewizji Polskiej, gdzie poza innymi obowiązkami, mówię o Koronie i współtworzę Magazyn Sportowy. Kiedyś pisałem dla Przeglądu Sportowego - dziś, ku rozpaczy niektórych, piszę głównie na Twitterze oraz od niedawna tutaj. Poza tym piłkę znam na wylot. Zwiedziłem większość boisk i stadionów regionu jako zawodnik i sędzia.

Ostatnie artykuły

#NoweOtwarcie to…? 2/2 – dłuższe wypowiedzi

Wczoraj na naszej stronie opublikowaliśmy pierwszą część pomysłów zaprezentowanych przez kibiców Korony Kielce. Dziś pora zaprezentować drugi artykuł, zawierający dłuższe przemyślenia "Żółto-czerwonych" fanów...

#NoweOtwarcie to…? Cz. 1/2 – Twitter i krótsze wypowiedzi

Gdy parę dni temu w internecie została zainicjowana akcja #NoweOtwarcie, mało kto mógł się spodziewać, że spotka się ona z aż takim...

Jacek, królu złoty – wróciłeś!

Przed obecnym sezonem niektórzy żywili nadzieję, że będzie w klubie pewna osoba, która zamknie usta wszystkim krytykom. Człowieka, o którym mówiono, nie...

„Wysokie” wynagrodzenie nowego prezesa Korony. Wy tak na poważnie?

W ostatnich dniach w przestrzeni medialnej, a także na sesji Rady Miasta, podniosło się larum dotyczące wynagrodzenia nowego prezesa Korony Kielce. Polityczne...

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj