Czołówka bezwzględna dla Korony

Nie udało się Koronie Kielce wprawić swoich kibiców w radość podczas Święta Niepodległości. ŁKS Łódź nadal jest niepokonany w I lidze i kontynuuje swą passę pokonując naszą drużynę 2:0. Wynik pewnie mógłby być inny, ale umówmy się – te dwa trafienia to minimum realnej różnicy, jaka obecnie dzieli obie ekipy.

Wszyscy pewnie pamiętamy „koroniarski” Dzień Niepodległości w 2012 roku. Wówczas graliśmy w Ekstraklasie z Wisłą Kraków i zremisowaliśmy z nią 1:1 po golu Macieja Korzyma w ostatniej akcji meczu. Piękne to były emocje, na myśl o nich aż cieplej się robi na sercu.

Ostatnia potyczka 11 listopada? Rok 2018 i pokonanie u siebie 1:0 rozgrywającego mistrzowski sezon Piasta Gliwice dzięki trafieniu Elii Soriano.

Dziś już jednak było inaczej. Pewnie może być pewien niedosyt, zwłaszcza, że pierwszy gol padł jak padł – po niepotrzebnym wyjściu Marka Kozioła. Mało kto jednak pewnie będzie kieleckiemu bramkarzowi dłużej coś zarzucał, bo wpadka przydarzyć się może każdemu, a ten zawodnik jak mało kto regularnie pokazuje swoją wartość.

Z przodu Koroniarze od czasu do czasu próbowali ukąsić, ale zwyczajnie brakowało im pomocy bądź precyzji. Nie ma co przesadnie płakać nad tą porażką, powiedzmy, że dało się ją na obecnym etapie sezonu wkalkulować. Bilans kielczan z pierwszoligową czołówką jest bezwzględny – oprócz 0:2 z ŁKS-em, to także po 0:2 z Górnikiem Łęczna i Odrą Opole oraz 0:3 z Bruk-Betem Termlicą Nieciecza.

Proces odbudowy Korony będzie żmudny i potrwa jeszcze wiele miesięcy. Nie ma co się załamywać, bo już w sobotę domowe starcie z Sandecją Nowy Sącz i tutaj już żadnych usprawiedliwień nie będzie – trzeba zatriumfować bezwzględnie!

A na pocieszenie przypominamy legendarny komentarz Mateusza Żelazanego sprzed dokładnie ośmiu lat.

Koroniarze – my nie powiedzieliśmy ostatniego słowa w polskiej piłce. Tylko zanim znów zaczniemy biegać, najpierw nauczmy się bezproblemowo chodzić, bo to była trudna choroba. Odwagi!

fot. Korona Kielce

Marcin Długosz
Marcin Długosz
Od dziecka chciałem być blisko Korony Kielce i udało mi się to osiągnąć. Pracuję przy klubie odkąd mam 16 lat - najpierw jako dziennikarz CKsport, potem członek Biura Prasowego od lutego 2016 do marca 2018, a jeszcze później jako redaktor naczelny CKsport. Z Mateuszem Żelaznym skomentowałem też dziesiątki meczów Korony w radiu eM. Obecnie mieszkam w Warszawie i jestem częścią działu sportowego Super Expressu. Klub to dobro wspólne każdej osoby o żółto-czerwonym sercu - jeśli tylko mogę jakoś pomóc, to nie może mnie tu zabraknąć!

Ostatnie artykuły

#NoweOtwarcie to…? 2/2 – dłuższe wypowiedzi

Wczoraj na naszej stronie opublikowaliśmy pierwszą część pomysłów zaprezentowanych przez kibiców Korony Kielce. Dziś pora zaprezentować drugi artykuł, zawierający dłuższe przemyślenia "Żółto-czerwonych" fanów...

#NoweOtwarcie to…? Cz. 1/2 – Twitter i krótsze wypowiedzi

Gdy parę dni temu w internecie została zainicjowana akcja #NoweOtwarcie, mało kto mógł się spodziewać, że spotka się ona z aż takim...

Jacek, królu złoty – wróciłeś!

Przed obecnym sezonem niektórzy żywili nadzieję, że będzie w klubie pewna osoba, która zamknie usta wszystkim krytykom. Człowieka, o którym mówiono, nie...

„Wysokie” wynagrodzenie nowego prezesa Korony. Wy tak na poważnie?

W ostatnich dniach w przestrzeni medialnej, a także na sesji Rady Miasta, podniosło się larum dotyczące wynagrodzenia nowego prezesa Korony Kielce. Polityczne...

Powiązane artykuły

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj